Luuubisz to

DeupreeSakamoto02

Sakamoto & Deupree – Disappearance

Na początku września amerykański label 12k, prowadzony przez Taylora Deupree, wydał płytę pt: “Disappearance”, na której właśnie Deupree łączy swe twórcze siły z równie niestrudzonym poszukiwaczem dźwięków – Japończykiem Ryuichi Sakamoto.

Sakamoto od zawsze zafascynowany był muzyką elektroniczną. Rozpoczynał przecież karierę w Yellow Magic Orchestra, czyli japońskiej odpowiedzi na dokonania zespołu Kraftwerk. Do dziś nie ustaje w eksperymentach tworząc duety z Chrisopherem Willitsem, Alva Noto czy Christianem Fenneszem. Możemy dostrzec pewne podobieństwo właśnie do Deupree, który od kilku lat proponuje słuchaczom płyty, na których udziela się również z Willitsem, Seaworthy czy Savvasem Ysatisem.

Deupree i Sakamoto znają się od wielu lat, a ich muzyczna współpraca rozpoczęła się w roku 2006 kiedy to szef oficyny wydawniczej 12k został zaproszony do nagrania remiksu utworu “World Citizen”, który pochodził z płyty Japończyka zatytułowanej “Chasm”. Jako, że obaj mieszkali w Nowym Yorku, mogli w toku dalszej współpracy swobodnie zaplanować wydanie pełnowymiarowej płyty.

Tym samym słuchacze dostają do ręki album “Disappearance”. Praca nad nim rozpoczęła się w nowojorskim studiu Sakamoto, podczas prób do wspólnego koncertu, który odbył się w kwietniu 2013. To co uderza słuchacza już od pierwszego przesłuchania, to zupełnie odmienne podejście Japończyka do materii muzycznej. Na  “Disappearance” nie usłyszymy prawie wcale tak pięknych melodii zagranych na fortepianie, jak choćby na albumach nagranych z Fenneszem, czy Carstenem Nicolai. Pojedyncze uderzenia w klawisze poprzeplatane są bardziej eksperymentalnym wykorzystaniem instrumentu. Ambientalne tła Deupree stanowią wręcz idealne podłoże do zaistnienia zgrzytów, trzasków, czy bezpośredniego pocierania i uderzania strun na perkusyjnie preparowanym instrumencie.

Album rozpoczyna dość złowieszczo brzmiący utwór “Jyaku”, który przeradza się w drugiej części w bardziej melodyjną opowieść. “Frozen Fountain” w początkowej fazie to znowu powrót prawie do muzyki konkretnej. Uderzenia w klawisze fortepianu, poprzeplatane zgrzytami i szumami, na tle budującego klimat ambientu wysyłają słuchacza do krainy zastanowienia. Utwór “Ghost Road” to kontynuacja tego samego klimatu. Czwarty utwór zatytułowany “This Window” to wycieczka Sakamoto na łąkę i do lasu dźwięków pochodzących z field recordingu Deupree. Dopiero pod koniec tego utworu słychać charakterystyczne dla Ryuichiego akordy i melodie niosące pozytywną energię. Wydawać by się mogło, że czekaliśmy na te dźwięki od samego początku albumu. Ostatni utwór wyróżnia się tym, że obaj artyści zaprosili do współpracy Ichiko Aobę – wokalistkę pochodzącą z Tokio. Co ciekawe, słyszymy nagrane i wplecione w utwór bicie serca artystki, no i oczywiście jej wokal. Daje to poczucie ocieplenia i spokojnego zamknięcia całego albumu.

Na pewno “Disappearance” nie jest łatwą płytą. Nie znajdziecie na niej zbyt wielu melodii zapadających w pamięć jak choćby na płytach Sakamoto i Alva Noto, czy na ostatniej płycie Sakamoto i Willitsa. Album będzie na pewno ciekawą podróżą do wnętrza świata dźwięków dla wytrawnych słuchaczy ambientu i eksperymentu. Nie poleciłbym tej płyty osobie, która chciałaby dopiero wejść w ten świat – no chyba, że ma zamiar od razu wskoczyć na głęboką wodę.

Moja ocena: 4/5

Tak. Korzystamy z ciasteczek w celach statystycznych. Na 90% nie przeczytasz treści tego komunikatu, ale jeżeli już to robisz to wiedz, że możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce. Więcej informacji o ciasteczkach